Ezoteryka czyli wgląd w siebie
Ezoteryka, czyli wgląd w siebie

Archiwum - pozostałe artykuły:

Trudne pytania


- Dobrze. Jeszcze mam takie pytanie: Czy można w prosty i przystępny sposób wyjaśnić iluzję tego świata, w którym teraz żyjemy, który postrzegamy przy pomocy naszych ciał, umysłu i intelektu. Czy to, że zaistniał czas i oddzielił myśl od wyobrażenia i od kreacji jest główną przyczyną braku postrzegania iluzji tego świata?
- Zrozumiał to Budda, Mahomet, Jezus. My tak naprawdę też to rozumiemy, tylko nie chcemy tego dostrzec. Hm. (śmiech) Wszystko jest dobre. Tylko musimy chcieć dostrzec. Nie jest to ukryte. To wszystko jest nam dane, żebyśmy doświadczyli, zobaczyli, zauważyli, dotknęli. Tylko wewnętrznie jesteśmy jeszcze nie do końca przygotowani, czy przekonani, że jest jednak ten świat fizyczny iluzją. Ale ten balast, ten ciężar, jest właśnie po to, aby przy odrobinie wysiłku oderwać się od tego. Żeby popłynąć dalej, dalej. Żeby być bardziej istotą duchową, a nie emocjonalną. Nieraz wystarczy przypadek i nie trzeba ćwiczyć, pragnąć i osiąga się ten stan. A nieraz lata wytężonej pracy i zniechęcenie. Ale też trzeba pamiętać o fizyczności, trzeba dbać o ciało. Trzeba dbać o to, żeby miało możliwość wypoczynku, dobrego funkcjonowania, bo to jest też ważne. Świadomi musimy być tego, że to jednak jest bardziej iluzja, że to jest tymczasowy stan. I to jest to poletko, na którym przychodzi doświadczać tutaj na Ziemi, w tych ciałach. To jest dobra maszyna szkoląca i ucząca. Dusza wie o tym. Często łka, wyje, krzyczy, ale my tego często nie dostrzegamy, bo nie chcemy. Nasze emocje, nasze ego to ignoruje. Każdy indywidualnie do tego podchodzi, ale jako zbiorowość, jako jedna dusza cierpimy na tym wszyscy. Często tęsknimy za czymś, co jest dla nas nie określone. Tęsknimy za tym, żebyśmy znowuż byli jednym. Tęsknimy za tym wyższym wymiarem, za duchowością, za byciem wyzwoloną duszą. Pełną szczęśliwości. I każdy z nas ma w sobie Jezusa i Mahometa, i Buddę, i wielu, wielu innych światłych ludzi. To wszystko.
- Jeszcze chciałbym taki temat poruszyć, może rozwinąć, może ktoś chciałby się wypowiedzieć szerzej na ten temat. Moim pragnieniem jest uzyskanie szerszego obrazu, szerszej nauki na temat czasu i przestrzeni, które giną, gdy postrzegamy spoza ciała. Pragnę szerszego wglądu w rzeczywistość tych dwóch światów. Jak one nawzajem się przenikają? Jak to jest, że we śnie – świadomie czy też nie – penetrujemy ten inny świat? świat wyższych energii. Który z tych światów jest bardziej rzeczywisty? W kręgach bliższych nauce mówi się, że świat snu to świat iluzji. Dlaczego właśnie do tego świata uciekamy się po inspirację, po przepowiednię? Jest to zapewne świat wyższych energii, czy w związku z tym nie jest bardziej rzeczywisty? Czy chciałby ktoś na ten temat się wypowiedzieć?
- Mówią, że wszelkie inspiracje, wszelka wiedza, wszelkie doświadczenie nie jest generowane tutaj na Ziemi, tylko w naszym Domu. Tutaj tylko przychodzi nam doświadczać w innej rzeczywistości. Inaczej. Można to określić, że może nie tyle... Tutaj się eksperymentuje różne warianty, różne zachowania, różne możliwości. Ale je się doświadcza tutaj. I jest tylko jedna rzeczywistość. Tylko jedna jest rzeczywistość. Ona jest nieodmienna, niezmienna. Ona jest tu i teraz. A ta świadomość, którą mamy, że jesteśmy fizyczni, to jest po prostu jeden ze stanów, w którym istniejemy. A z tego powodu, że on jest najbardziej gęsty, najmniej subtelny, najbardziej go odczuwamy, najbardziej go doświadczamy i dlatego wydaje się nam najbardziej rzeczywisty. A to, że we śnie uciekamy, podróżujemy, żeglujemy, zbieramy doświadczenia, wiedzę, szukamy inspiracji, to tylko świadczy o tym, że to dusza raczej wie, co jest jej naturalnym stanem. Oddziela się od tej gęstej materii po to, żeby odpocząć. Żeby wrócić – z psychicznego punktu widzenia – choć na chwilę na łono, do miejsca skąd się wywodzi. Co jest jej bardziej naturalnym stanem. A jak mamy doświadczać? Tylko bycie w jednym miejscu, w jednym stanie? Doświadczenia trzeba czerpać z różnych poziomów. A im mniej subtelny, im bardziej gęsty poziom, tym bardziej się go odczuwa, tym bardziej się wydaje rzeczywisty. I to cała tajemnica. To, co się wydaje nam snem, jest tak samo rzeczywiste, jak ta rzeczywistość, którą doświadczamy. Ale ona jest najbardziej krótkotrwała. Możemy przerwać bycie w niej w każdej chwili. Na poziomie duszy jesteśmy cały czas. Czy to wystarczy? Czy ta odpowiedź jest wystarczająca?
- Dziękuję bardzo. Podziękuj teraz swoim Nauczycielom. Nie mamy na dzisiaj nic więcej. Wyraź wyrazy wdzięczności za przybycie, za odpowiedzi na nasze pytania.

*

- Teraz będzie prośba do ciebie. Chciałbym, żebyś sprawdził swoje dostrojenie do tej rzeczywistości, którą obecnie postrzegasz. Abyś się rozejrzał wokół, jakimi zmysłami odbierasz tę rzeczywistość, w której jesteś. Jak się dostroiłeś? Sprawdź po kolei wszystkie swoje zmysły: wzroku, słuchu, dotyku, węchu – ten świat, w którym teraz jesteś. Czy widzisz nadal Nauczycieli, jak ich odbierasz? Jak jest przekazywana wiedza, mentalnie czy słownie? Jak to wszystko wygląda? Opowiedz mi o tym.
- Informacja jednoznacznie przekazywana jest mentalnie. Jeżeli mam przekazywaną informację, to skupiam się na odbieraniu informacji. Nie widzę nic.
- Nie widzisz w tym czasie nic?
- Fizycznie jeżeli siedzę, to czuję, że siedzę. Jeżeli stoję, to odczuwam, że stoję.
- Czy możesz też pomacać swoje ciało i odczuć, że je dotykasz, odczuć jego gęstość?
- Nigdy tego nie robiłem.
- To sprawdź teraz. Masz taką możliwość i sprawdź, jak wygląda to dostrojenie do tej rzeczywistości, w której się znajdujesz.
- Hm. Trudno tak powiedzieć.
- Trudno, rozumiem. Ale jak siedzisz na krześle, to czujesz go swoimi pośladkami?
- To wiem, że siedzę, że ciało ma taką a nie inną pozycję, ale nie odczuwam tego krzesła, tego fotela nie odczuwam.
- Czyli zmysły czucia są raczej wyłączone, tak? Nie ma tutaj takiego czegoś?
- Mentalnie wiem, że siedzę, że idę, że stoję. Ale... nie, to nie da się tego tak opisać.
- Nie da się opisać. Nie, bo chodzi o to dostrojenie. Im lepsze jest dostrojenie, to tym więcej zmysłów bierze udział w twoim zaangażowaniu, w twoim odbiorze, prawda?
- Widzę dokładnie obraz dwu, trzywymiarowy. Trójwymiarowy, to wszystko dokładnie widzę. Rysy twarzy, kolory.
- Czy jakieś dźwięki towarzyszą temu, czy raczej to się nie zdarza nigdy?
- Bardzo płytko, bardzo płytko.
- A w innych rzeczywistościach, kiedy stworzyłeś na przykład swój pokój, towarzyszyły też jakieś temu dźwięki, czy nie?
- Bardzo płytko. Oj, nie zwracałem na to uwagi, natomiast wrażenia wzrokowe – bardzo mocne. Przekaz momentami bardzo jednoznaczny, wyraźny, ale są sytuacje, kiedy jest przekaz i nie potrafię tego zwerbalizować, wtedy następuje przekaz obrazowy, plastyczny. I wtedy z tego przekazu plastycznego dopiero wtedy mogę to opisać.
- W swój znany ci sposób, tak?
- Ja nie wiem, jak się to dzieje. Jeżeli jest przekaz mentalny i ja go przetłumaczę – jest OK. Ale kiedy jest przekaz mentalny i ja go nie rozumiem, to wtedy mam przed oczyma obraz i wtedy go opisuję, tłumaczę. To tak się odbywa.
- Tak się odbywa, rozumiem.
- Nieraz czuję smak i zapach.
- Czujesz smak i zapach?
- Oj, zapach nieraz bardzo, taki wysublimowany... oj, tak i smak też, ale ze słuchem jest najgorzej.
- Najgorzej ze słuchem, tak?
- Jakbym miał przytępiony.
- A przypomnij sobie takie zdarzenie, gdy kiedyś przyszedł jeden z Nauczycieli i miał w ręku dzwoneczki. Pamiętasz?
- To słyszałem.
- Słyszałeś te dzwoneczki wtedy?
- To był tak... Tego mnicha pamiętam.
- No widzisz, to jednak od czasu do czasu ten zmysł słuchu też działa, tak?
- No tak, ale generalnie to jest bardzo płytki.
- Bardzo płytki, rozumiem. Chciałem się tylko o tym przekonać.
- Pozostałe zmysły... o, na przykład jak się wachlował tym wachlarzykiem, to tak jakbym odczuwał powiew tego... subtelny, takiego wietrzyku. Jakby ten zapach... nie, jego ciała, jego stroju... kadzidełek, które używał wcześniej. I ten ruch wachlarza, tak i ten taki lekki powiew powietrza z tym zapachem od niego. Ale dzwoneczki to tak, słyszałem, ale też bardzo płytko. Tutaj chyba... Tak, ten słuch jest...
- Dobrze, bo to warto wiedzieć, które zmysły są wyostrzone, które nie. Które ewentualnie można podreperować.
- Oprócz słuchu... jakby on wcale nie istniał, ale pozostałe zmysły to wyraźnie, ostro.
- Ale zmysł dotyku też nie jest najlepszy ze względu na to, że nie odczuwasz siedzenia na krześle, nie odczuwasz ciężaru swojej odzieży. Odczuwasz to, czy nie?
- Prawie... słabo, słabo. Nie wiem, może to bardziej wyobrażeniowo, trudno powiedzieć, ale te pozostałe smak, zapach, obrazy, oj... Są bardzo wyraźne.
- Dobrze. Chciałbym jeszcze, żebyś mi powiedział, w jaki sposób najłatwiej przyjmować wiedzę, naukę od twoich Przewodników, Nauczycieli? Czy to jest przekaz głównie mentalny?
- Tylko.
- Tylko? A obrazy?
- No, jak mam trudności z przekazaniem, automatycznie idzie obraz, ale przy okazji przekazu mentalnego. To nie jest takie zwykłe, mentalne, bo jeszcze jak gdyby wewnętrznie to odczuwam. Czyli gra takiego nastroju, może to być nastrój wzniosły, świąteczny, bo jest coś bardzo ważnego.
- Uczuciowo?
- Może tak. A jest przekaz mentalny, który jest na normalnym takim poziomie, gdzie... No nie wiem, no nie ma emocji, a jest to suchy przekaz. Bywało tak, że czułem się taki właśnie podekscytowany, bo ktoś był pierwszy raz i dla mnie taka niespodzianka była. Nie spodziewałem się, ale mówiliśmy o ważnych rzeczach i dla mnie to było takie ekscytujące. Tak.
- Rozumiem. Dobrze. A czy z tej pozycji możliwe jest dostrojenie się do miejsca zwanego „Parkiem” opisywanym przez Monroe'go i jego następców?
- Z tego nie – z astralu. Z tego miejsca nie, to jest chyba inny poziom.
- A co twoi Nauczyciele mówią?
- Zaraz zapytam Khenzo, właśnie. Khenzo mówi, że to jest zupełnie inny poziom.
- Inny poziom. Musisz być w ciele astralnym, tak?
- Nie, nie, to jest inna półka. Nie, to jest inna... Wibracja, częstotliwość? Inne dostrojenie. Nie, nie, to nie z tego pułapu.
- Nie z tego?
- Nie, nie.

*

- Dobrze, teraz pragnę, abyś przeniósł się w głęboki stan Bardo i zobaczył swoją jaźń pomiędzy wcieleniami w ziemskie doświadczania. Chciałbym, abyś odnalazł siebie w miejscu, gdzie bierzesz udział w projektowaniu przyszłych doświadczeń cielesnych, oraz specyficznych relacji międzyludzkich. Być może będzie to doświadczenie z tym wielkim telebimem, jakiego już doznałeś. Postaraj się znaleźć taki moment, kiedy byłeś przygotowywany do podjęcia się takiej misji. Misji doświadczania w ciele, lub kilku wcieleń mających ze sobą wiążące relacje międzyludzkie. Czy jest to możliwe, żebyś się przeniósł do takiego miejsca, do takiego czasu i mógł mi to w jakiś sposób opisać, scharakteryzować, albo doświadczyć tego jeszcze raz i opowiedzieć mi o tym?

Przejdź do strony: 1 2 3 4 5

Archiwum - pozostałe artykuły:

Ezoteryka, czyli wgląd w siebie