Archiwum - pozostałe artykuły:
- He, Jerzy, Jerzy od smoków – śmieszne.
- świetna metafora.
- No.
- Czy jeszcze coś będą mówić?
- Nie, on już nic.
- On już nic? A nasz Mistrz? Chciałby może nam coś dzisiaj powiedzieć?
- Mówi tak; że musimy nazwać tego smoka imieniem, dać mu znaczenie i dopiero możemy wtedy poprosić, aby zechciał dać nam spokój, albo w najgorszym przypadku – żeby nam nie przeszkadzał.
- Uhm. A w najlepszym, żeby się nauczył z nami współpracować, tak?
- Powiedział, żeby nie przeszkadzał.
- Ale czy jest lepsze wyjście, nauczyć go współpracy?
- Inaczej można powiedzieć, żeby się z nim zaprzyjaźnić.
- Tak, ja też to miałem na uwadze.
- No tak, żeby się z nim zaprzyjaźnić. I to jest tak, jak przyjaźń z wrogiem. Ona jest wtedy najbardziej trwałą przyjaźnią, najbardziej owocną formą współpracy i wspomagania siebie. Bo jedna i druga strona, zna swoje słabe strony i mocne. I ta wymiana dla wspólnego dobra jest bardzo potrzebna, bo tak naprawdę za tego smoka jesteśmy odpowiedzialni. Jeżeli go zniszczymy, to tak jakbyśmy zniszczyli...
- Kawałek siebie?
- Kawałek siebie, albo inną istotę. He (śmiech). No właśnie, a jak...? Hm. No, Jezus też walczył ze swoim smokiem. Inni to nazywają szatanem. Walczył ze smokiem na pustyni. Było tak, że też przegrał. I wtedy, jak przegrał z nim, zrozumiał, że walka nie ma sensu. Po prostu okazał swoją słabość jak człowiek. Ale wzniósł się później do poziomu duszy i spełnił warunki i osiągnął swój cel jako dusza. Ale też popełnił błąd, bo miał taki przywilej. Ale wzniósł się ponad wszystko i jeżeli jemu to było dane, to jest dane każdemu. On jest najlepszym przykładem.
- Powiedz, czy ten smok, to jest takim metaforycznym przeniesieniem zbyt wygórowanego ego. Można to tak określić?
- Jezus też był w pewnym czasie zbyt pewny siebie, no i dostał po pazurkach. Tak, tak...
- To jest to ego zbyt wygórowane?
- To jest to ego – pokora.
- Kiedy się zapominamy, że jesteśmy istotą duchową, wtedy właśnie popadamy w ten kierat ego.
- Mistrzowi też się zdarzyło.
- Jasne. Mistrz też musi doświadczyć wszystkich aspektów.
- Po to, żeby sobie przypomniał.
- Uhm.
- Ale my zbyt często sobie przypominamy, a czas ucieka. Wniosków z tego nie wyciągamy.
- Dobrze, że od czasu do czasu, ktoś nam przypomina, chociażby ten Jerzy od smoków.
- No tak (śmiech).
- Trzeba mu za to podziękować. To wspaniałe pouczenie dla nas.
- Mówisz, że to wspaniałe pouczenie.
- Uhm.
- Chyba tak, chyba tak. Właśnie mówi, że nie rozumie, dlaczego w świadomości tkwi obraz walki, obraz pokonania smoka. To pokonanie polegało na zwyciężeniu siebie i zrozumieniu, że należy z tym zaciekłym wrogiem właśnie się zaprzyjaźnić, a nie unicestwiać go. No, ale to już jest...
- Czyli ego nie należy się pozbywać, tylko po prostu zaprzyjaźnić się do tego stopnia, by ono przestało być zbyt wygórowane, prawda?
- Trzeba mieć świadomość i mieć tę wiedzę, że jest ego, bo było i tak – jak długo tu będziemy, będzie z nami. Będzie nam towarzyszyć, ale ono ma być, neutralne, albo właśnie jednym z narzędzi doskonalenia się. Najlepiej byłoby, gdyby stało się naszym kumplem, który nas wspomaga. Ale to już jest sztuka.
Archiwum - pozostałe artykuły: