Ezoteryka czyli wgląd w siebie
Ezoteryka, czyli wgląd w siebie

Przykładowe sesje - pozostałe artykuły:

Sesja łącząca odzyskanie aspektu z nadzorem istot pozaziemskich. (Basia)

Dobrze, zrób to teraz pomalutku, ostrożnie, żeby emocje ciebie omijały. Opowiedz, dlaczego i w jaki sposób doświadczacie tego? Bo ty go widzisz, tak? Dobrze, opowiedz mi pomału, nie śpiesz się. Emocje są ci obce!

No ci ludzie, którzy tam dalej żyją, to jest jakieś królestwo, oni wiedzieli, że w tej osadzie. myśleli, że tam jest jakiś skarb. Wiedzieli, że coś tam się dzieje, ale nie wiedzieli dokładnie, co. I zawsze jak te kilka wybranych osób z towarami jechało na wymianę, to oni próbowali ich upić, albo jakimiś sposobami tak podejść, żeby się dowiedzieć, co jest. Bo taka po prostu fama szła, że tam jest jakieś straszne bogactwo. I pewnego dnia ten władca się zmienił, chyba umarł stary i młody miał długi. I on potrzebował pieniędzy i wysłał swoich giermków i chyba sam też przyjechał. I wszyscy uciekli, a myśmy zostali w tej chacie, bo myśmy po prostu czuli, że mamy zostać. Nawet nam nikt nie mówił, że mamy z nimi uciekać. Wymordowali kilka kobiet i dzieci. I też takie dwoje dzieci, które myśmy dopiero odratowali, bo były bardzo chore. I my nie wiemy, o co chodzi. I oni wzięli tego mężczyznę, on się nazywa Para. Paral. coś. I oni widzą, że mi bardzo na nim zależy i każą mu mówić, gdzie jest ten skarb. A my nie wiemy o żadnym skarbie. I oni ze mną nie rozmawiają, bo oni w ogóle z kobietami nie rozmawiają. I przywiązali go do takiego pala. Połamali mu ręce i mówią, że go zabiją jak nie powie. A potem mnie zabiją. I za chwilę mówią, że najpierw zabiją mnie, żeby on na to patrzył. I my nie wiemy, co robić. Ale jednocześnie wiemy, że możemy się w jakiś sposób połączyć i ich pokonać.

Tak? Połączcie się, pokonajcie i opowiadaj mi o tym doświadczeniu.

I to idzie taka właśnie. od tych istot z góry, informacja, że my się możemy. że mamy się teraz połączyć - Moc. I się robi taki tunel. Przy czym oni tego nie widzą. Taki najpierw w połowie drogi, bo on jest na takim pagórku tam przywiązany, a ja siedzę. To jest chata zrównana z ziemią i ta strzecha leży na dole, taka nadpalona. Oni mnie tam rzucili. Ja mam związane ręce z przodu i nogi tak na krzyż. I dostaliśmy ten impuls i tak w połowie drogi między nami tworzy się takie coś i potem jest takie połączenie i robi się taka elipsa i kula i to rośnie coraz bardziej i tak jakby ich spala. Tak, że oni nie tyle umierają, co tracą świadomość i przytomność.

Uhm. Ta energia ich spala?

Tak. I oni po prosu tak leżą jakby w jakimś letargu. I on wstaje i te kości już ma dobre i mnie bierze i rozwiązuje.

Uhm. Został uzdrowiony przez tę kulę, tak? I jak potem się kończy ta cała operacja na tej wsi?

On mnie zabiera do lasu. Mamy tam jeszcze taką jakby chatkę małą, gdzie chodziliśmy te zioła suszyć. I tam siedzimy, ale my nie wiemy o co chodzi. Jakiego oni skarbu szukają, tamci ludzie. A tamci w jakiś sposób wracają do domu i nie pamiętają, co się stało. (cisza)

Dobrze. Tamci wracają do domu i nie wiedzą, co się stało. Teraz zabiorę cię do przodu w czasie i powiesz mi, co się dalej wydarzyło. Uwaga: jeden, dwa, trzy! Inne miejsce, inny czas. Rozejrzyj się i powiedz, co teraz widzisz, kto jest w pobliżu ciebie? Ile masz teraz lat?

Trzydzieści cztery i jestem królową.

Tak, czego królową?

To jest takie państwo na wzgórzach. I tam są góry skaliste i takie warowne zamki. A on jest moim mężem.

On jest twoim mężem i jest królem, tak? Czy to jest może obecny teren Szkocji, czy. Skonfrontuj to ze swoją duszą, a będzie może wiedzieć.

Tak.

Obecny teren Szkocji, tak? Czyli to, co miałaś, te przebłyski, to jest to samo życie, tak?

Tak. To jest to samo.

Dobrze, jak to się stało, że wyście zostali królem i królową wywodząc się z takiej biednej, małej wioski. Czy to jest operacja "góry"?

Ci luzie nas porwali dla tego, że był ktoś z tych. Ja nie byłam z rodziny królewskiej, ale on się urodził jako następca tronu i było dwóch braci. I tam jeden chciał zabić to dziecko, żeby on mógł przejąć władzę. Ale to dziecko, jak jego porwali, to on przejął władzę. Tylko potem odnaleziono nas. A ja byłam od dziecka, to był taki zaprzyjaźniony ród. I oni, jak ja się urodziłam, to te rodziny od razy wiedziały, że my mamy się pobrać. I dla tego mnie też zabrali.

Żebyście razem się wychowywali, tak? A jak doszło do tego przejęcia władzy? Czy ci ludzie was przywieźli i posadzili od razu na tron, czy tam jeszcze były jakieś rozruchy?

Nie, on miał jakieś znamie. Tak, ten brat, który przejął władzę to właśnie był tym, który napadł na wioskę. I oni właśnie szukali, ale on też miał taki podświadomy lęk, że może szukają, że może to, to dziecko. Ale on sobie nie zdawał sprawy, kiedy zobaczył nas w takich prostych strojach. Ja miałam jakieś wianki na głowie, takie naszyjniki z jakichś leśnych tych i potem oni zapomnieli o tym, ale ktoś przyjechał do tej wioski jako szpieg i zobaczył znamię. On miał takie znamie na kostce. A myśmy tam chodzili boso i wszyscy wiedzieli, że to dziecko, które zostało. A ten władca, który przejął władzę powiedział, że on umarł, to niemowlę, ale wszyscy wiedzieli, że on ma taki znak, bo jak się urodził, to ten dobry król właśnie to ogłosił, że ten jego syn ma takie znamię. I wtedy go rozpoznali. I tam była opozycja jakaś, bo on gnębił tych ludzi bardzo. Tych poddanych. I po prostu, jak ogłosili, że odnaleźli tego następcę tronu, to lud się zbuntował i zamordował tego złego władcę i myśmy mogli przyjechać.

Uhm. Pięknie. Dobrze, jesteście teraz królem i królową. Powiedz mi, czy macie jakieś potomstwo?

Nie.

Nie macie? Jesteście młodym małżeństwem?

Uhm.

Dobrze. Przeniesiesz się w czasie do przodu, do ważniejszego wydarzenia. Jeden, dwa, trzy. Inne miejsce, inny czas. Powiedz, co teraz wokół ciebie się dzieje?

Jest taki duży dziedziniec i cały lud się zgromadził, bo oni jadą na wojnę. I ten mój mąż też właśnie jedzie.

Jedzie na wojnę?

Tak.

Król będzie prowadził swoich żołnierzy?

Tak. Ja się boję bardzo, ale z drugiej strony mam takie przeczucie, że on na pewno wróci. I my się buntujemy, bo tam jest kościół. A jak nas ci rybacy wychowywali, to nam nic nie mówili o kościele. I ta wojna jest w ogóle, jakby spowodowana przez jakieś tam potyczki kościoła z kimś. I my nie chcemy tej wojny. I się buntujemy. Najpierw myślałam, że przeciwko tym istotom, ale nie, przeciwko kościołowi się buntujemy. Ale z drugiej strony wszelkie te układy ziemskie, polityczne są takie, że trzeba na tą wojnę pojechać, bo logicznie stracimy władzę? Chociaż dostaliśmy przekaz od tych istot, żebyśmy się nie bali, i żeby właśnie nie brać w tym udziału. Ale doszliśmy do wniosku, że musimy według tych realiów postępować i on jedzie na tą wojnę.

Jedzie na wojnę. Cierpisz z tego powodu?

Nie tyle cierpię, bo ja wiem, że możemy się, gdziekolwiek nie będziemy, połączyć i że się obronimy. Tylko jest mi smutno, że ludzie muszą zginąć. I się cały czas waham, bo cały czas nie wiem, czy my dobrze robimy, czy trzeba było tych istot posłuchać, czy bardziej tutaj z tej ziemskiej perspektywy. I mamy takie rozdarcie. I to nam odbiera siłę.

Uhm. I on też jest w takiej samej rozterce jak ty, tak? A pamiętasz, jak on ma na imię, twój mąż?

Paras? Ja nie wiem, to mi nie przychodzi.

Parys, Paras.?

Nie, coś na P. - (kombinuje) nie wiem.

A jak się do niego zwracasz? Pamiętasz?

Ja do niego mówię królu, a on do mnie królowo i mam blokadę na imię.

Dobrze, zostawmy to. Przeniesiesz się do przodu w czasie i zobaczysz, jak ta wojna przebiega, jak się kończy, jakie są wieści z wojny. Tak? Jeden, dwa, trzy. Powiedz, co teraz wiesz?

To jest wojna gdzieś tam gdzie Palestyna teraz i oni. kościół chce przejąć władzę. I on tam bardzo długo jest, chyba dwa lata.

To była wojna krzyżowców, czy jakieś inne potyczki?

To jest wojna żeby odebrać. Kościół chce mieć tam władzę. Tam jest Inkwizytor jakiś z takim wielkim medalionem. Oni chcą tym Arabom odebrać tę ziemię.

Palestynę, chcą żeby była tylko chrześcijańska, a nie arabska, czy żydowska, tak?

Tak i to się strasznie ciągnie.

Tak? Długo i cierpisz z tego powodu, że nie ma męża?

Tak, bo jak on pojechał to nie mam tego kontaktu z tymi istotami i staram się tam coś robić z tymi ludźmi, ale jest ciężko, bo mężczyźni pojechali i jest głód trochę.

I to spoczywa na twoich barkach też, zadbanie o ludzi, o to żeby mieli co jeść?

Tak i to jest bardzo męczące. Bo ja myślałam, że te istoty będą mi mówić, co robić a ja muszę sama o wszystkim myśleć.

Uhm. Czyli decydować musisz sama. I masz z tego powodu kłopoty, tak? Ciężko ci jest? Dobrze, zabiorę cię do następnego, ważnego wydarzenia. Przenieś się samodzielnie. Ty już wiesz. Hops i już jesteś tam, w innym wydarzeniu. Powiedz, co teraz się dzieje?

Ja się modliłam, żeby on wrócił i już żebyśmy coś zaczęli robić z tym ludem. I właśnie przyjechał do mnie, ale tak dziwnie w nocy i w ogóle reszta arii nie wróciła. (stęka, coś ciężkiego przeżywa)

Co się stało z resztą armii, zaginęła, czy jeszcze pozostała?

Nie, on tak znienacka przyjechał i taki zmęczony i poszliśmy spać. I nic mi nie powiedział. A dopiero rano, jak się zbudziłam to, to mi się takie dziwne zdaje. I jego nie ma.

Nie ma? Czyli tylko był duchem, jakby przy tobie, tak?

Nie, bo myśmy spędzili razem noc, ale zniknął. I ja nawet wyszłam i chcę zapytać reszty służby, ale oni nic nie mówią mi. I ja nie wiem, dlaczego on tak przyjechał i pojechał.

A czy służba widziała go jak przyjechał?

Nic nie mówią, a ja też ich nie pytam.

Rozwikłaj to jakoś. Możesz się lekko do przodu, do tyłu przenieść. Tak, żeby to spenetrować. Umiesz się poruszać w czasie, znasz te możliwości, prawda? Spróbuj to rozwikłać i opowiedz o tym.

Jednak został taki rycerz, który bardzo się we mnie kochał i ktoś mu powiedział, że jak zapłaci jakąś sumę pieniędzy, to będzie tak, że ten król nie wróci, że go zabiją i on się będzie mógł ze mną ożenić. I dali mu jakiś napój i powiedzieli, że tak już się stało i właśnie to on do mnie przyszedł. A mi też coś wsypali i ja myślałam, że to był ten mój król.

Aha i on się przespał z tobą?

Tak.

Przejdź do strony: 1 2 3

Przykładowe sesje - pozostałe artykuły:

Ezoteryka, czyli wgląd w siebie