Przykładowe sesje - pozostałe artykuły:
Dobrze, Nataszo. Teraz, kiedy policzę do trzech przenieś się do następnej ważnej dla ciebie sytuacji życiowej. Uwaga! Jeden, dwa, trzy! Gdzie teraz jesteś?
Na zewnątrz.
Przed tą salą, tak?
Tak.
Czy to jest ten moment, kiedy z tą ławką widziałaś siebie?
Tak. (niepewnie)
Zbliż się do tego momentu i powiedz co się takiego wydarzyło?
Bo oni się kłócą.
Kto, ci mężczyźni?
Tak.
I o co tu chodzi?
Nie wiem. Chyba mnie obraził ten, że coś chciał. I ten co ze mną przyszedł poczuł się obrażony i go spoliczkował i wyszli na zewnątrz..
I dochodzi do pojedynku? Ty też wyszłaś na zewnątrz?
Tak, ja też jestem na zewnątrz.
Bardzo dokładnie przyglądaj się tej sytuacji i opisuj mi każdy ruch, każdą myśl, każde uczucie, które ci teraz towarzyszy. Pragnę, żebyś o tym mówiła.
Jestem przerażona, że będą się strzelać.
To były takie pojedynki na pistolety, czy jaka to jest broń?
Chyba pistolety mają.
Pistolety, wczesne takie, czy już takie bębenkowe rewolwery?
Nie, takie ciężkie, długie.
Takie staromodne, jak w muzeum, tak?
Chyba tak.
Dobrze. Przeżyj tą sytuację. Pamiętaj, że jestem przy tobie, jesteś bezpieczna. Opowiedz mi bardzo dokładnie, każdą chwilę. Co widzisz?
Oni właściwie nie mają się pojedynkować, ale się kłócą ze sobą a ja stoję przy tej ławce i nie wiem, który właśnie wyciągnie broń. Któryś wyciągnie broń.
I mają przy sobie broń, obaj?
Mają.
Dobrze, przyglądaj się temu.
Nie mogę rozróżnić, który gdzie stoi. Są blisko, ale wiem, że są i nie wiem który.
Jest ciemno tam?
Jest ciemno, ale nie jest na tyle ciemno, żeby z nim. Nie wiem, w którym momencie i gdzie jest? Wiem, ten który mnie przyprowadził jest bliżej mnie.
A tamten, który o ciebie walczy jest trochę dalej?
Kłóci się z nim i jest naprzeciwko niego.
I co dalej?
On wyciąga broń i chce strzelić chyba.
Ten, który walczy o ciebie chce pierwszy strzelić, tak?
Chce go po prostu zabić. Ale ten chciał mu jakoś wytrącić i on strzelił we mnie.
Trafił w ciebie?
Tak.
Powiedz, gdzie kula utkwiła i co się dalej działo?
Upadłam przez tą ławkę.
Upadłaś, i co teraz czujesz?
Ulgę!
Przeszłaś przez bramę śmierci?
Nie.
Zobaczyłaś swoje ciało?
Ulgę, bo nie będę musiała wychodzić za tego za mąż, bo go nie chciałam, a i tak bym musiała.
Dobrze Nataszo, a powiedz mi, czy masz świadomość, że żyjesz czy nie?
Tak, żyję. Żyję, bo podnoszę głowę i patrzę. Patrzę i widzę tą krew. Nie, podnoszę głowę i ruszam ręką, ale widzę się z boku.
Tak, rozumiem. Ale nie masz świadomości, że nie żyjesz?
Nie mam.
Nataszo, jestem przy tobie. Pragnę ci uświadomić, że w tym momencie umarłaś. Tylko sytuacja do tego doprowadziła, że nie wiesz o tym, że umarłaś. Jestem przy tobie i spójrz jeszcze raz na ciało. Wznieś się lekko w górę i rozejrzyj się za punktem światła, za małym punktem światła. To jest twój przewodnik, który na ciebie czeka i pragnie ci wytłumaczyć, że ty już nie żyjesz. Być może tym przewodnikiem jest Marcin, o którym mi kiedyś mówiłaś. Ty musisz sama rozeznać sytuację.
To jest Marcin.
Oddaj się temu Marcinowi, żeby mógł cię odprowadzić tam, gdzie twoje miejsce. To ciało już ci jest niepotrzebne. Tamta sytuacja jest przeszłością. Dawno temu było. Marcin próbował ciebie odnaleźć i odprowadzić tam, gdzie twoje miejsce. Przytul go mocno i pozwól się zabrać tam. Żeby twoja dusza mogła odzyskać tą część ciebie, która gdzieś tam została zagubiona i nie umie siebie odnaleźć. Pozwól teraz Marcinowi zabrać siebie i zaprowadzić tam, gdzie twoje miejsce, byś mogła połączyć się z resztą twojej duszy.
Już mnie zabrał. (z płaczem)
(po chwili podaję chusteczkę) Pozwól zabrać się Marcinowi i odprowadzić. Powiedz mi, co teraz czujesz?
(z płaczem) Jest mi dobrze, widzę, że tam leży.
Czy bardzo ci szkoda tego ciała? (nadal płacze) Szkoda ci młodego życia? Ciesz się z odzyskania świadomości, że tamto ciało jest już martwe i jest ci niepotrzebne. A ty musisz wrócić do reszty swojej energii i połączyć się ze sobą. Marcin przez tyle czasu próbował ciebie odzyskać i doprowadzić tam, gdzie powinnaś być, a ty byłaś cały czas zagubiona w tym miejscu. Ta sesja pozwoli ci znaleźć siebie i połączyć się z całą sobą.
Ale mi szkoda. (z płaczem) Nie chcę! Może mnie uratują.
Przytul Marcina. On jest twoim ratunkiem. Najlepszym ratunkiem i on wie lepiej, co jest dla ciebie dobre w tym momencie. Patrzysz na siebie z boku. (szlocha mocno) Pozwól mu się odprowadzić.
Tak mi szkoda.
Wiem, że ci szkoda. Współczuję ci bardzo, ale Marcin wie, co dla ciebie w tym momencie jest najlepsze. Nie masz już ciała z krwi i kości. I nikt cię nie może zranić. Duszy nikt nie zrani. Opuść to ciało, opuść to miejsce. Skoro nie mogłaś wyjść za mąż za tego, którego sobie wybrałaś, być może śmierć jest dla ciebie lepszym rozwiązaniem. Szczęśliwszym rozwiązaniem. Pozwól Marcinowi, żeby cię zabrał tam, gdzie twoje miejsce. (po chwili trochę się uspokaja) Tak, dasz radę?
Cały czas jestem z Marcinem, ale ciągle na siebie patrzę.
Patrzysz, szkoda ci?
Tak.
Pobądź jeszcze trochę. Bo wiesz, że do tego ciała już nie możesz wrócić. Ono jest martwe, chociaż ty, twoja świadomość jeszcze tego nie przyjmuje.
(wzdycha) Wiem, już się oddalamy. (cisza)
Cóż, Nataszo, nie masz już fizycznego ciała z krwi i kości, dlatego żaden dźwięk, kolor, czy promień światła nie może cię dotknąć. A ty nie możesz umrzeć. Wiedz, że to jest stan poza ciałem. Stan duszy. Przeniesiesz się wkrótce do przestrzeni duchowej tam, gdzie cię Marcin doprowadzi i połączysz się z resztą swojej energii duszy. Spójrz teraz w przeszłość, w jaki sposób to, czego się nauczyłaś oddziałuje na ciebie obecnie. W jaki sposób owa nauka, owo zrozumienie, czy wspomnienie może pomóc ci w twoim obecnym życiu poczuć się szczęśliwszą, skompletowaną i jeszcze bardziej kochającą?
Tak ja zawsze odchodzę. Wtedy poczułam ulgę. Patrzyłam jeszcze na nich, na jego przerażenie.
Tego, co to zrobił, tak?
Tak, nie mógł uwierzyć, że to tak wyszło. Ja właśnie poczułam ulgę.
Uhm, tylko nie mogłaś jej zaakceptować, że tak się mogło skończyć.
Ale później jak widziałam siebie martwą, to było mi żal właściwie. Chciałam, żeby mnie uratowali.
Uhm. Próbowali to zrobić?
Nie pamiętam, nie wiem. Widzę siebie tam leżącą.
Nie wiesz. Już nie miałaś powrotu do ciała. Ciało było na tyle zniszczone, że nie mogli cię uratować. Teraz już masz tą świadomość, prawda?
Tak.
Pamiętaj, że jakaś część ciebie w tamtym miejscu pozostała i cały czas chciała powrócić do "Domu", a nie miała świadomości jak to zrobić. Cały czas emocjami była przy tym ciele i chciała je odzyskać. Ty tej części potrzebowałaś, dla tego w różnych snach, przebłyskach innej świadomości wiedziałaś, że czegoś ci brakuje. A dzisiaj ta cała historia, cała zagadka została przed tobą odkryta. Wiesz kim jest Marcin. Wiesz co tam robiłaś. Wiesz poco musiałaś tu wrócić, żeby odzyskać tą część siebie. Ten aspekt siebie, który gdzieś tam został zagubiony. Na skutek tych nie przeżytych emocji, na skutek twoich pragnień, świadomość bycia przy ciele była silniejsza niż powrotu do "Domu". Rozumiesz to teraz, tak?
Tak.
Dobrze, poczuj się skompletowana, szczęśliwa i pociesz się jeszcze przez chwilę z Marcinem. Podziękuj mu za to, że uporczywie cię odszukiwał, aż doszło do połączenia. Być może dzięki niemu odnalazłaś mnie, żebyśmy mogli razem przeprowadzić to skompletowanie twojej duszy.
(z płaczem) On jest kochany.
Tak? (podaję chusteczkę) A teraz chciałbym żebyś jeszcze zadała jedno pytanie Marcinowi. Czujesz jego wibracje przy sobie, czujesz się bezpiecznie z nim?
Widzę siebie, jak mnie trzyma i jesteśmy wysoko, wysoko. Ale widzę.
Dobrze, pięknie. Ciesz się tym. Zadaj jemu jeszcze jedno pytanie: Czy jeszcze jakiś aspekt twojej duszy pokutuje gdzieś na Ziemi po zagubieniu się w innym życiu. Powiedziałaś mi kiedyś, że widziałaś siebie jako chłopca. Czy to jest sygnał do podjęcia podobnej pracy, czy to był tylko przypadek. Zapytaj go o to.
Teraz się cieszę. Nie umiem go zapytać.
Dobrze, zostawiamy to.
Przypomina mi się ten chłopiec. Później już jako dorosły mężczyzna jak wchodził z tego zły, bo mu nie chcieli na coś pozwolić. A on postanowił zostawić to wszystko i odejść. Dlatego taki wyszedł. Jakby nie chcieli się na coś zgodzić. Nie wiem, ale to ten sam salon.
Ten sam chłopiec, tylko widziałaś inne urywki tego samego filmu, tak?
Nie, to te same urywki nawet widziałam. Tylko nie wiedziałam dla czego.
Dobrze, nie umiałaś tego połączyć. To mamy już wszystko załatwione. Zapytaj jeszcze raz Marcina, czy on to potwierdza?
Powiedział, że mam odpocząć.
Dobrze, odpocznij trochę jeszcze w jego objęciach, a za chwilę wyprowadzę cię do normalnej świadomości. Dobrze?
Tak.
Świetnie, pozostań z Marcinem i odpoczywaj (po chwili) Tak, chcesz coś powiedzieć?
Nie, już chcę wrócić.
Dobrze. Pożegnałaś się już z Marcinem? Nie? Zrób to. Jeszcze raz podziękuj jemu za dzisiejszy proces. To dzięki niemu to się stało.
Dziękuję mu, że ze mną zatańczył. (śmiech) Bo nikt ze mną nie tańczył (śmiech radości)
Świetnie, pięknie.
Przykładowe sesje - pozostałe artykuły: