Przykładowe sesje - pozostałe artykuły:
Pomogę ci. Dobrze. Słuchaj, kiedy policzę do trzech i pstryknę palcami, przenieś się do momentu, kiedy jeszcze nie miałaś dziecka, byłaś w ciąży. OK.? Jeden, dwa, trzy. Jesteś dużo młodsza, jesteś w ciąży. Zbadaj co się stało, jak to zaistniało, że jesteś w ciąży i boisz się jej.
To jest wieś. Jestem młoda.
Uhm. Kto jest ojcem tego dziecka, które masz w łonie? (cisza) Śmiało.
To jest jakiś mężczyzna starszy, ale nie kocham go.
Nie kochasz go? Jak to się stało?
Nie, raczej on chyba mnie skrzywdził.
On może ciebie zgwałcił, co? Możesz to zbadać, jak doszło do tego. Może uwiódł, skrzywdził, zgwałcił, spróbuj to określić w znanych ci kategoriach życiowych, jakie znasz z tego życia. Jaki byś to ujęła?
Nie, on mnie nie zgwałcił.
No to powiedz, jak to było? Uwiódł, naobiecywał, co to było?
On mówił, że mnie kocha, że mi pokaże.
Pokaże ci jak to działa?
Jak to działa, jak to jest.
Uhm. Byłaś ciekawa, oczywiście.
Ale nic do niego nie czułam, raczej ciekawość mną kierowała.
Czy on już był żonaty w tym czasie, jak to było?
Tak.
Był żonaty?
On był żonaty, miał rodzinę.
Miał rodzinę, i wiedziałaś, że to się może źle skończyć, tak?
Oczywiście, to był ten pierwszy i jedyny raz.
Pierwszy i jedyny?
Ale on nie powinien tego robić.
Nie powinien, no bo on był już doświadczony. On wiedział, że może to się źle skończyć, prawda? A spójrz jemu w oczy i wiedząc, że oczy są zwierciadłem duszy, sprawdź, czy znasz tego człowieka, tę istotę w obecnym swoim życiu?
Nie jestem pewna, ale chyba tak.
Tak? Wymień chociaż imię, łatwiej będzie ci wrócić do tego (cisza) Jeżeli nie chcesz, to też dobrze. Nie chcesz powiedzieć?
Nie.
Dobrze, to zachowaj to dla siebie. Teraz przesuniemy się w czasie, jak dziecko się urodzi, dobrze? Jeden, dwa, trzy! Jest poród, albo już po. Powiedz mi co teraz widzisz, czujesz, czego doświadczasz? Jak twoi rodzice odnoszą się do tego?
Niezadowoleni są. Traktują mnie w sposób. Poniżają mnie. Ja jestem bardzo młoda. Mam jakieś piętnaście, szesnaście lat. Poniżają mnie i wydzierają się. Cierpię.
Cierpisz? Jest to na wsi, tak? Tak, że oni też chyba cierpią z powodu ludzi, którzy źle się odnoszą do takiego zjawiska, takiego zdarzenia. Tak?
Poród. Ja mam wrażenie, że gdzieś. rodziłam gdzieś w jakiejś stodole.
Sama, czy ktoś ci pomógł?
Rodzice wiedzieli, że rodzę.
Zobacz jak to było? Sama byłaś, czy ktoś ci pomagał? Jestem przy tobie, przejdź przez to doświadczenie.
Matka mówi, masz za swoje. I masz, czego chciałaś. Strasznie cierpię.
A jest przy tobie matka w czasie porodu, czy nie?
Jest. Ma zaciętą minę, ale jest. Pomaga mi, ale tak jak się pomaga zwierzętom.
Rozumiem. Czy matkę rozpoznajesz w obecnym swoim życiu? Zdystansuj się od tego cierpienia i bólu. Spójrz na to oczami duszy. Zobacz czy matkę swoją rozpoznajesz w obecnym życiu, czy też jest twoją matką, czy kimś innym?
Nie mogę patrzeć jej w oczy.
Nie możesz.
Boję się spojrzeć jej w oczy.
Dobrze, może później. Przejdź przez to cierpienie. Zabiorę ciebie teraz do późniejszego wieku i zobaczysz siebie w późniejszym wieku, w jakimś ważniejszym wydarzeniu z tego życia. Uwaga: jeden, dwa, trzy! Jesteś już w innym miejscu w innym czasie. Powiedz, co teraz widzisz, co się wokół ciebie dzieje. (cisza) Mów mi o wszystkim, dobrze? Ja wiem, że ty przeżywasz w środku, wewnątrz siebie, a mało się dzielisz ze mną. Ale dla twojego dobra, im więcej powiesz teraz, to zostanie utrwalone.
Ja jestem kobietą, wysoką, szczupłą. Jestem już starsza. Nie jestem stara, ale tak myślę, że jestem po czterdziestce. Jestem ubrana na ciemno, chyba jestem nauczycielką. Mam podpięte włosy do góry. Ciemną sukienkę z białym kołnierzykiem. Zaciśnięte usta.
Zaciśnięte usta, tak? A twój syn, co się z nim stało? Czy jest dorosły? Poszedł z domu?
Jestem sama i mam żal do całego świata. Jestem rozgoryczona, zgorzkniała. Tak, syna nie ma ze mną. Poszedł gdzieś, chyba wyszedł już z domu.
Ty ucierpiałaś od rodziców, on ucierpiał od ciebie.
Nie rozumiem tego.
Taki los był, ty cierpiałaś od swoich rodziców.
Nie rozumiem tego, na tą chwilę, w której jestem. Mam żal do niego o to, że mnie zostawił teraz. Że ma już swoją rodzinę. I gdzie on jest? Czuję, że powinien ze mną być, bo jestem jego matką.
Tak czujesz, tak?
Tak. Czuję, że powinien ze mną być, bo tak go uczyłam, żeby był ze mną. Bo go urodziłam, bo byłam z nim. Bo go wychowywałam. Powinien być ze mną. Jestem wściekła na niego, że go nie ma. Że sobie poszedł. On ma jakąś do mnie pretensję i żal, ale ja nie wiem o co?
A pamiętasz, jak go wcześniej biłaś po twarzy? Miałaś też do niego pretensję, że w ogóle zaistniał w twoim życiu. Czy tak? Przypominasz sobie?
Tak. Było mi ciężko wtedy. Chciałam się uczyć, chciałam coś osiągnąć. Chciałam. To wszystko dla niego robiłam. Wszystko robiłam dla niego, żebyśmy mogli żyć inaczej.
Poświęciłaś swoją karierę, tak? I oczekujesz, że on powinien być teraz wdzięczny, tak?
On powinien mnie kochać, bo jestem jego matką. On mnie nie kocha, bo ma do mnie żal. Ja mu nie dałam miłości.
Nie dałaś mu jednak miłości.
Mnie się wydawało, że to co robię, to jest miłość. On się nie czuł kochany. I mnie zostawił i poszedł sobie szukać miłości. I nie chce być ze mną, nie czuje ze mną. A ja czuje tylko złość z tego powodu. Jestem wściekła, mam zacięte usta. Tak samo zacięte, jak wtedy, kiedy biłam go po twarzy. Chociaż jestem wykształconą osobą. Jemu też dałam, co powinnam dać. Wychowałam go, wszystko co robiłam, to robiłam, żeby wyrósł na dobrego człowieka. A on mi tak odpłaca.
Uhm. A zastanów się, czy dałaś mu wystarczającą ilość miłości, czy raczej karmiłaś go lękiem?
Um. Karmiłam go lękiem. Karmiłam go strachem przed tym, że jak się nie będzie uczył. Ma się uczyć, bo to jest klucz do wszystkiego.
A czy to, że teraz tak ci odpłaca za to, że go karmiłaś lękiem, to wydaje ci się takie inne, nienormalne, niewłaściwe?
Tak.
Tak, czyli powinien ciebie kochać. Tak uważasz.
Powinien mnie kochać. Tak czuję.
Tak czujesz. Dobrze. Przenieśmy się do przodu do jakiegoś ważniejszego wydarzenia w tym życiu. Jeden, dwa, trzy! Gdzie teraz jesteś, co widzisz, co czujesz, czego doświadczasz?
(z entuzjazmem) Ślub mojego syna.
Tak, zaprosił cię jednak, tak?
Nienawidzę tej dziewczyny.
Hej, i żony też nienawidzisz? Czy jest coś w tym życiu, co ty kochasz? (cisza) Powiedz mi o tym ślubie. Jak wygląda twój syn?
Hm. Taki rozanielony. (z ironią w głosie) Taki szczęśliwy. I on chce żebym ja też była szczęśliwa. (zaczyna płakać)
Dlaczego nie potrafisz być szczęśliwa?
On taki dobry. (z płaczem)
On jest dobry, a czy ty jesteś dobra dla niego? Skoro masz takie oczekiwania. (podaję chusteczkę) A zobacz swoją synową. Ona jest dobra dla ciebie? Co czujesz do niej?
(z płaczem w głosie) Jest to moja córka, teraz.
Teraz twoja córka, ale pięknie. (mamy tutaj na myśli - córkę w obecnym życiu) To co tam zostało rozpoczęte, tutaj może być zakończone. Spójrz na to z tej pozycji.
Ona mnie rozwala. Ona jest takim promykiem. Widzę teraz, jak się uśmiecha, synowa. I tak, jak patrzy na mnie, to sobie myślę, że może coś jeszcze zostanie zmienione w tym życiu.
Dobrze, zrób takie postanowienie. Teraz, kiedy wyświetliłaś tę relację z drugiej strony i wiesz, co jest karmicznym przeniesieniem i do czego dusze wasze się zobowiązały, możesz wiele rzeczy uzdrowić, naprawić. Poproś o dobre wyjaśnienie swojego przewodnika, żeby ci pomógł rozjaśnić te wszystkie sytuacje, które wiążą się na przestrzeni wieków, a mają bardzo ważne przesłanie. Przesłanie dla duszy, która chce się czegoś nauczyć, chce coś więcej zrozumieć, chce wzrastać. To piękne, że zostało ci pokazane; ślub, synowa, syn, który chce żebyś się cieszyła z jego szczęścia. I choć wiemy, że nie bardzo umiesz to zrobić, to wiesz, że byłoby to bardzo wskazane i pożądane. Prawda?
Przykładowe sesje - pozostałe artykuły: